Zanieczyszczenie środowiska a problemy ze zdrowiem

Zaburzenia hormonalne, neurologiczne i metaboliczne mogą mieć swoje źródło w zanieczyszczeniu środowiska.

Współczesna żywność, nawet ta pozornie zdrowa, często jest narażona na kontakt z substancjami chemicznymi, które mogą wpływać na funkcjonowanie naszego organizmu w sposób, jakiego nie dostrzegamy gołym okiem. Do tej grupy należą dysraktory endokrynne (ang. endocrine disrupting chemicals, EDCs) – związki, które potrafią zakłócać delikatną równowagę hormonalną człowieka. Coraz więcej badań potwierdza, że mają one realny wpływ na nasze zdrowie, a jednym z głównych źródeł ich ekspozycji jest właśnie żywność.

Dietetyk kliniczny Białystok - dr Elżbieta Karpińska

Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), dysraktorem endokrynnym jest substancja zewnętrzna, która zmienia funkcjonowanie układu hormonalnego i w konsekwencji może prowadzić do niekorzystnych skutków zdrowotnych u organizmu lub jego potomstwa. Układ hormonalny reguluje niemal wszystkie procesy życiowe – od wzrostu i rozwoju, przez metabolizm, po płodność. Nawet niewielkie zakłócenia w jego działaniu mogą mieć poważne konsekwencje.

EDC mogą naśladować działanie naturalnych hormonów, blokować ich receptory albo zakłócać syntezę i transport hormonów w organizmie. Działają często już przy bardzo niskich stężeniach, co czyni je szczególnie niebezpiecznymi. Największe ryzyko wiąże się z ekspozycją w okresach wrażliwości — w czasie życia płodowego, niemowlęctwa i dojrzewania.

Jednym z najważniejszych źródeł EDC są pozostałości pestycydów, herbicydów i innych związków chemicznych stosowanych w rolnictwie. Substancje te, takie jak atrazyna czy chloropiryfos, mogą przedostawać się do gleby, wód gruntowych i roślin, a następnie trafiać na nasze talerze. Równie niebezpieczne są związki trwałe organiczne, takie jak polichlorowane bifenyle (PCB) czy dioksyny, które kumulują się w tkance tłuszczowej zwierząt. W efekcie największe ich stężenia wykrywa się w tłustych rybach, mięsie i produktach mlecznych.

Raport WHO i UNEP z 2012 roku wskazał, że istnieją wystarczające dowody na negatywny wpływ tych substancji zarówno na ludzi, jak i na zwierzęta dzikie. Co istotne, związki te mają zdolność do bioakumulacji, czyli gromadzenia się w organizmach i przekazywania kolejnym ogniwom łańcucha pokarmowego.

Duża część dysraktorów endokrynnych dostaje się do jedzenia nie z samego produktu, lecz z jego opakowania. Bisfenol A (BPA), stosowany w produkcji plastików i powłok puszek, może przenikać do żywności, zwłaszcza pod wpływem wysokiej temperatury. Podobne właściwości mają ftalany, używane jako zmiękczacze w tworzywach PVC – z czasem migrują one do tłustych i gorących potraw.

Badania wskazują, że opakowania z plastiku, szczególnie te pochodzące z recyklingu, mogą być znaczącym źródłem EDC. Nawet produkty ekologiczne mogą ulec zanieczyszczeniu, jeśli są przechowywane w nieodpowiednich materiałach.

Niektóre dodatki stosowane w przemyśle spożywczym, takie jak BHA (butylohydroksyanizol) i BHT (butylohydroksytoluen), również wykazują działanie zaburzające układ hormonalny. Są to syntetyczne przeciwutleniacze, które mają przedłużać trwałość produktów, lecz jednocześnie mogą wpływać na gospodarkę hormonalną i wątrobę. W podobny sposób mogą działać także niektóre barwniki spożywcze, np. tartrazyna (Yellow 5) czy erytrozyna (Red 3).

Dysraktory endokrynne oddziałują na organizm wielokierunkowo, a ich skutki mogą ujawniać się nawet wiele lat po ekspozycji.

Wiele badań wskazuje, że EDC wpływają negatywnie na układ rozrodczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. U mężczyzn obserwuje się spadek liczby i ruchliwości plemników, a także zmiany hormonalne sprzyjające niepłodności. U kobiet ekspozycja może prowadzić do zaburzeń cyklu miesiączkowego, zespołu policystycznych jajników (PCOS) czy przedwczesnego dojrzewania. Ekspozycja płodu na EDC wiąże się z ryzykiem wad rozwojowych narządów płciowych i zaburzeń hormonalnych w dorosłym życiu.

Niektóre związki, jak bisfenol A czy ftalany, określane są mianem „obesogenów”, ponieważ mogą wpływać na rozwój otyłości i zaburzeń metabolicznych. Zakłócają one działanie hormonów odpowiedzialnych za regulację głodu, sytości i gospodarki glukozowej, zwiększając ryzyko insulinooporności oraz cukrzycy typu 2. EDC mogą również wpływać na funkcjonowanie tarczycy, powodując jej nadczynność lub niedoczynność, co prowadzi do zaburzeń metabolizmu i problemów z koncentracją.

Szczególnie niepokojące są wyniki badań wskazujące, że EDC mogą zaburzać rozwój mózgu u dzieci. Związki te mogą wpływać na poziomy hormonów tarczycy, kluczowych dla rozwoju układu nerwowego w okresie prenatalnym. U dzieci narażonych na działanie niektórych pestycydów i BPA częściej obserwuje się problemy z koncentracją, nadpobudliwość czy trudności w nauce.

Coraz więcej dowodów wskazuje, że EDC mogą przyczyniać się do rozwoju nowotworów hormonozależnych, takich jak rak piersi, prostaty czy jajnika. Zaburzenia układu hormonalnego sprzyjają również powstawaniu stanów zapalnych i stresu oksydacyjnego, co zwiększa ryzyko innych chorób przewlekłych.

Choć całkowite uniknięcie kontaktu z dysraktorami endokrynnymi jest praktycznie niemożliwe, istnieje wiele sposobów na zmniejszenie ekspozycji:

  1. Nie podgrzewać jedzenia w plastikowych pojemnikach i nie przechowywać w nich tłustych potraw.
  2. Wybierać opakowania ze szkła lub stali nierdzewnej, zamiast plastiku.
  3. Spożywać świeżą i nieprzetworzoną żywność, ograniczając produkty pakowane i wysoko przetworzone.
  4. Dokładnie myć i obierać owoce oraz warzywa, aby zmniejszyć ilość pozostałości pestycydów.
  5. Wybierać produkty ekologiczne pochodzące z upraw o ograniczonym stosowaniu chemii rolniczej.
  6. Unikać konserw i puszek z powłoką zawierającą bisfenol A.

Działania te, choć wydają się proste, w dłuższej perspektywie mogą znacząco ograniczyć ilość wchłanianych dysraktorów.

Dysraktory endokrynne stanowią jedno z najpoważniejszych, choć wciąż niedostatecznie uświadomionych, zagrożeń zdrowotnych współczesnego człowieka. Ich obecność w żywności, opakowaniach i środowisku jest efektem rozwoju przemysłu chemicznego i braku pełnej kontroli nad cyklem życia tych substancji.